MBTI

Dlaczego nie warto marnować pieniędzy na test MBTI?

Polskie środowisko biznesu nie jest wolne od skazy zachwytu nad różnymi testami badającymi osobowość. Kolorki, literki i chwalenie się osobowością Steva Jobsa… Takim testem jest też test MBTI, popularny w kręgach coachingowych i HR-owych.

Dlaczego jest zły i nie warto wydawać na niego pieniędzy, zwłaszcza firmowych (bo prywatne każdy ma prawo tracić na co chce)?

MBTI opiera się na niepotwierdzonych empirycznie teoriach Karla Junga. Pamiętajmy, że w czasach Junga powszechne badania psychologiczne nie istniały, a uwcześni naukowcy często ulegali błędowi fałszywej powszechności, wymyślając nowe teorie w swoich głębokich fotelach i badając (oczywiście w myślach) ich trafność w zamkniętym kręgu znajomych z tej samej warstwy społecznej.

MBTI został wymyślony przez osoby nie mające wiedzy i doświadczenia w zakresie psychometrii. To samo w sobie jeszcze nie jest takie najgorsze, gdyby przez przypadek nie miał poniższych błędów.

Test nie pozwala wnioskować o zachowaniu osoby testowanej w sytuacjach pozatestowych, inaczej mówiąc brak mu trafności prognostycznej i to zostało potwierdzone w badaniach.

Lubimy się szufladkować, bo ludzki mózg dąży do uproszczeń. Dlatego osobie bez wykształcenia psychologicznego łatwiej zrozumieć, że jest określonym kolorem lub zestawem literek niż zagłębiać się w konstrukt spektrum osobowości.

Dlatego naukowe testy osobowości nigdy nie kategoryzują, ale umieszczają wynik na skali.

Z powyższego wynika również brak granic pomiędzy wymiarami osobowości. W MBTI granice są i zostały wyznaczone arbitralnie.

MBTI nie ma trafności diagnostycznej – jednego z ważniejszych parametrów testów psychometrycznych. Wykonany za kilka tygodni może dać zupełnie różny wynik.

MBTI nie uwzględnia pomiaru osobowości w wymiarze neurotyzmu. A jest to jeden z ważniejszych wymiarów. Jak ważny? Wystarczy wspomnieć, że to m.in. na typowaniu osób osiągających wysokie wyniki na skali neurotyzmu swój sukces zawdzięczają działania niesławnej Cambridge Analytica podczas wyborów w USA. To neurotyczność i sumienność była kluczem do zwycięstwa Trumpa w wyborach w 2016 r.

I ostatnia rzecz, nie poruszana w tekście, ale niezwykle ważna. Test MBTI został przetłumaczony na język polski. Ale samo tłumaczenie to jeszcze za mało. Zagraniczne testy psychometryczne nie są tylko tłumaczone, ale podlegają procedurze adaptacji kulturowej. Czy tego chcemy, czy nie globalizacja nie wyrównała jeszcze psychiki wszystkich ludzi na świecie. Wciąż – i na całe szczęście – różnice kulturowe mają bardzo duży wpływ na normy, zachowania i formy specyficzne dla danego kraju czy kręgu kulturowego. Ot choćby kolor biały. Test bez adaptacji kulturowej, który wiąże kolor biały z jakimiś neutralnymi cechami nie sprawdzi się w Japonii, gdzie biel oznacza żałobę. Dlatego test poddany jedynie tłumaczeniu jest nieprzydatny poza krajem jego powstania.

Wiele osób oburzy się i pomimo powyższych zastrzeżeń stwierdzi, że test działa i wierzy w niego. No cóż, ludzie wierzą też w horoskopy…

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *